Alergeny pokarmowe

Zboża, pseudozboża i rośliny strączkowe
Kolejnymi produktami, które zaleca się wyeliminować, wprowadzając
protokół autoimmunologiczny, są zboża i pseudozboża naturalnie
bezglutenowe (kukurydza, proso, gryka, komosa ryżowa). Skoro nie
zawierają glutenu, dlaczego miałyby być również usuwane z diety? Ponieważ
mówi się o reakcjach krzyżowych, czyli o sytuacji, kiedy organizm nie
zawsze jest w stanie prawidłowo odróżnić przyjaciela od wroga.
Rośliny strączkowe (soja, ciecierzyca, soczewica, fasole, groszek) ze
względu na zawartość lektyn także znalazły się na liście produktów
zakazanych. Lektyny to takie białka, które bardzo negatywnie mogą wpływać
na śluzówkę jelit (do tej grupy należy także gluten). Będą ponadto wzmagały
aglutynację erytrocytów, czyli ich sklejanie. Niektóre dane świadczą o tym,
że gotowanie i moczenie warzyw strączkowych będzie niwelowało ilość
lektyn i ich negatywne właściwości. Jednak ze względu na
bezkompromisowe podejście w AIP istnieje całkowity zakaz spożywania
strączków.
Warto zauważyć, że tym samym pozbywamy się z diety bardzo dużej
grupy produktów, które zawierają niezbędne do życia witaminy i składniki
mineralne, jak chociażby błonnik czy witaminy z grupy B. Zboża
i pseudozboża są także cennym źródłem węglowodanów, z których organizm
czerpie energię. Ich eliminacja często powoduje u pacjentów poczucie
zmęczenia, barku energii. Przy aktywnym trybie życia i pracy przetrwanie
z tak zredukowaną ilością węglowodanów przyjmowanych ze zbóż
i pseudozbóż może okazać się ponad siły pacjenta i prowadzić do całkowitej
rezygnacji z jakiejkolwiek diety. Szczególnie jeśli dołożymy do tego
konieczność eliminacji popularnych warzyw z rodziny psiankowatych.

Warzywa psiankowate
Najtrudniejszą i najbardziej zaskakującą grupą produktów, którą zaleca się
wyeliminować, są warzywa psiankowate. Tłumaczy się to tym, iż zawierają
glikoalkaloidy, czyli naturalne substancje toksyczne chroniące je przed
zniszczeniem przez owady. Glikoalkaloidy (w ziemniakach nazywamy je
solaninami) mogą mieć destrukcyjny wpływ na błonę jelit. Do roślin
psiankowatych należą bardzo popularne w polskiej diecie: ziemniaki
(najwięcej solaniny mają w skórce), pomidory, papryka, bakłażan, a ponadto
jagody goji czy nawet niektóre zioła, jak ashwagandha (Withania somnifera).
ASHWAGANDHA, czyli żeń-szeń indyjski, jest powszechnie
stosowanym suplementem diety w medycynie ajurwedyjskiej. Stosuje
się go u ludzi cierpiących na chroniczny stres, w zmęczeniu, przy
braku energii czy trudnościach z koncentracją. Wiele z tych objawów
dotyczy osób z chorobami autoimmunizacyjnymi, dlatego warto
sprawdzić, czy nie mamy w domu tego zioła, by nie stosować
suplementów ani preparatów mających go w składzie.
Toksyczność glikoalkaloidów zna każdy, kto jako dziecko zjadł surowy,
zielony ziemniak. Objawy to silny ból brzucha wraz z podwyższoną
temperaturą ciała. O ile w dużych dawkach efekty widać od razu, co
powoduje, że łatwo rezygnujemy z takiego pożywienia, to spożywanie ich
w mniejszych ilościach nie daje tak spektakularnych efektów. Wtedy
glikoalkaloidy działają powoli, po cichu uszkadzając nasze jelita i szkodząc
naszemu organizmowi, co uniemożliwia wprowadzenie chorób
autoimmunologicznych w remisję. Z drugiej jednak strony, rezygnacja z tak
popularnych warzyw, jak papryka czy pomidory, może łatwo doprowadzić do
niedoborów witamin. Papryka jest np. szczególnie bogata w witaminę C,
a pomidory – w potas.

Orzechy i nasiona
Orzechy (wraz z olejami z orzechów) i nasiona (pestki dyni, nasiona
słonecznika, sezam itd.) to kolejne produkty zakazane w protokole
autoimmunologicznym. Potencjalnie zdrowe, nie są zalecane ze względu na
niekorzystny stosunek kwasów omega-3 do omega-6, a także na trudną
przyswajalność i małą strawność. Duża ilość kwasów omega-6 zwiększa stan
zapalny organizmu, a tego właśnie przy autoimmunizacji chcemy uniknąć.
Ze względu na skład takich produktów, jak warzywa psiankowate,
strączkowe i inne zawierające lektyny oraz glikoalkaloidy, można
zwiększyć ich strawność po zastosowaniu pewnych technik
kulinarnych, jak kiełkowanie, moczenie, gotowanie, fermentowanie.

Cukier i słodziki
Podczas stosowania AIP wszystkie słodziki, nawet te najbardziej naturalne,
jak stewia, mannitol i ksylitol, powinny zostać wykluczone z diety. Tłumaczy
się to m.in. tym, że mogą oddziaływać na produkcję insuliny i doprowadzać
do „zużycia” trzustki. Poza tym niektóre z nich należą do grupy FODMAP,
czyli ciężkostrawnych cukrów, co może pogarszać nie tylko trawienie, lecz
także wchłanianie witamin i składników mineralnych, a przez to – osłabiać
pracę nie tylko układu pokarmowego, ale i całego organizmu.

Nabiał
Zewsząd jesteśmy bombardowani informacjami na temat niezbędnego
wapnia dla naszych kości, który znajdziemy w nabiale. Jednak nabiał krowi,
a zwłaszcza mleko, jest coraz częściej wymieniany jako szkodliwy,
alergizujący, a usunięcie go z diety może poprawić stan naszego zdrowia.
Gdzie leży prawda? Przyjrzyjmy się najpierw składnikom nabiału.
Kazeina – trudno strawne białko, jakim jest kazeina, to jedna z głównych
przyczyn, dla których zaleca się rezygnację z nabiału. Organizm często nie
potrafi poradzić sobie z jego strawieniem, co w połączeniu z nieszczelnym
jelitem może prowadzić do występowania nadwrażliwości pokarmowych
i wzmagania stanu zapalanego. Ponadto ma właściwości zwiększające
wydzielanie śluzu w organizmie, dlatego często wskazuje się go jako
przyczynę przewlekłego kataru czy uporczywej porannej flegmy.
Laktoza to cukier mleczny. Wysyp środków farmaceutycznych
i suplementów diety ułatwiających jej trawienie mówi sam za siebie. Ze
względu na zaburzoną mikroflorę jelitową coraz gorzej sobie z tym radzimy.
U części osób reakcje nietolerancji laktozy są natychmiastowe, objawiające
się silną biegunką, wzdęciem. Kobiety bardzo często nie zdają sobie sprawy
z wagi problemu i te, które borykają się z zaparciami, poranną kawę
z mlekiem traktują jako pomoc przy wypróżnieniu. Niestety, takie
mechaniczne podrażnienie jelit może w konsekwencji prowadzić do wielu
problemów z gospodarką składników mineralnych, jak np. niedobory wapnia
czy żelaza. Ponadto nadal nie rozwiązuje to kwestii zaparć, które mogą być
skutkiem złej diety lub dysbiozy jelitowej.

Jaja
Bardzo wartościowy produkt w diecie, świetne źródło białka i tłuszczu
niezbędnego do funkcjonowania. Z drugiej strony jednak jaja są bardzo
częstym i silnym alergenem, a nadwrażliwość na ten produkt może dotyczyć
nawet 80% z nas. Ponadto białko jaja zawiera awidynę, czyli białko, które
negatywnie wpływa na przyswajanie biotyny w naszym organizmie. Dlatego
nie zaleca się spożywania surowego białka jaj.

Dodatki do żywności
Dodatki do żywności, takie jak guma guar – są nieszkodliwe spożywane
w małej ilości. W przemyśle spożywczym guma guar to jednak bardzo
popularny wypełniacz, który znajdziemy w dżemach, galaretkach, serkach do
smarowania, pastylkach, drażetkach, a nawet owocach suszonych.
W większych ilościach może powodować dolegliwości żołądkowo-jelitowe,
ponieważ jest ciężkostrawna.

Dodaj komentarz