Tel Awiw i Jerozolima

Długo zastanawialiśmy się czy okres świąteczny miedzy 26 a 30 grudnia to dobra pora na odwiedzenie Jerozolimy, ze względu na masę pielgrzymujących tam ludzi oraz uroczystości organizowanie w mieście z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Ostatecznie zadecydowaliśmy aby naszą podróż zacząć od zwiedzania stolicy.
Do miasta dostaliśmy się pociągiem w około 30 min. Jest to najszybszy i najtańszy sposób dojazdu do stolicy – stację oraz biletomaty znajdziecie na terminalu 3, do którego podjeżdżają specjalne autobusy.

[galeria zdjęć na końcu strony]


Tel Aviv zaskoczył nas swoim pięknem, miłą atmosferą, czystością i dobrym zorganizowaniem komunikacji. Nowoczesne, szklane wieżowce, przyjemne restauracje, przepiękna plaża i wiele ciekawych miejsc do zobaczenia. Pierwszy dzień przeznaczyliśmy na zwiedzanie północnej części miasta, zaczynając od Portu Tel Awiw. Zobaczyć tam można kilka historycznych obiektów takich jak Pierwsza Hebrajska Karuzela z 1932 roku lub Historyczny Dźwig, a także piękną Plażę Metsitsim i Park Niepodległości. Jest to miejsce spotkań, przepełnione restauracjami, kawiarniami oraz lodziarniami z pięknym widokiem na deptak ciągnący się wzdłuż portu. Całkiem nieopodal natomiast znajduje się Yarkon Park nad rzeką Jarkon, wzdłuż którego można wybrać się na spacer Promenadą Ussishkin.


Wracając do centrum wstąpiliśmy do Muzeum Sztuki Tel Awiwu, znajdującego się obok Teatru Cameri, miłośnicy sztuki zajdą tam coś dla siebie. Natomiast zainteresowani zakupami turyści powinni udać się do blisko usytuowanego Sarona Market – jest to nowoczesne centrum handlowe otoczone małymi budynkami, w których także znajdują się sklepy oraz restauracje, tworzące bardzo przyjemną atmosferę.


Drugiego dnia wyznaczyliśmy sobie trasę w Jaffa Old City – kiedyś odrębne miasto pamiętające rządy faraonów, Persów, Rzymian, a później także Napoleona, włączone zostało do Tel Awiwu w 1950 roku. Najciekawsze miejsca do zobaczenia w tej okolicy to: Jaffa Port, Kościół Św. Piotra, Wieża zegarowa, Pchli Targ, Meczet Mahmudiyya. Dość popularną atrakcją turystyczną jest podwieszone drzewko pomarańczy (Suspended Orange Tree) w Parku Abrasha. W okolicy znajdziecie też mnóstwo lokalnych knajp z bardzo dobrym jedzeniem. Stara Jaffa znajduje się na wzniesieniu więc będziecie mieli piękny widok na panoramę Tel Awiwu wraz z Plażą Alma. Wracając do centrum wybrzeżem wejdziecie na większą Plażę Jerusalem, wzdłuż której umiejscowione są najlepsze, pięciogwiazdkowe hotele. Będąc w tej okolicy zapomnijcie odwiedzić Bazar Carmel znane z świeżych lokalnych wyrobów, w tym arabskich słodkości takich jak chałwa czy pismaniye.

Kolejnego dnia wstaliśmy wcześnie rano, mając na uwadze podróż do Jerozolimy. Dojechaliśmy tam z Tel Aviv’u lokalnym autobusem (przewożącym głównie turystów), który kosztował tylko 16 szekli i choć wynajem samochodu nie wyniósłby nas jakoś szczególnie dużo to jednak autobusem można ominąć liczne (zwłaszcza w okresie świątecznym) kontrole drogowe i zaoszczędzić na czasie.
Z Dworca Głównego w Jerozolimie dostaniecie się do Starego Miasta chociażby tramwajem numer 1, wysiadając na przystanku Damascus Gate. Będąc na miejscu proponujemy udać się do Punktu Informacji (jeden z nich znajduje się obok Jaffa Gate) po mapkę miasta lub wynająć przewodnika. Znając historię tego miejsca, postanowiliśmy spróbować zwiedzić wszystko na własną rękę. Nie było to jakoś szczególnie trudne, aczkolwiek przyznam na starcie, że całkiem łatwo pogubić się w wąskich uliczkach Starego Miasta albo przeoczyć wejście do któregoś z obiektów historycznych lub świątyń, ukrytych pomiędzy sklepikami i targami przepełnionymi lokalnymi produktami o zwykle zawyżonych cenach.

Idąc śladami Drogi Krzyżowej dotarliśmy do Ściany Płaczu, największego miejsca judaizmu. Przechodząc przez olbrzymi plac można zauważyć fontannę do obmycia rąk przed modlitwą, za którą schodkami mężczyźni mogą podejść do Ściany. Część żeńska znajduje się po prawej stronie, jest zdecydowanie mniejsza i bardziej zatłoczona. Wspaniałe uczucie znaleźć się w miejscu o tak ogromnej wartości religijnej, przed którym głowę schylali najważniejsi ludzie tego świata, w tym nasz papież Jan Paweł II. Z bliska Ściana Płaczu przepełniona jest karteczkami zapisanych modlitw, wepchanych przez wiernych pomiędzy bloki kamieni.

Nie dotarliśmy niestety na Wzgórze Świątynne, gdyż ze wzglądu na bezpieczeństwo w okresie Świąt Bożego Narodzenia obowiązywał zakaz wstępu dla turystów wyznających inne religie więc wejścia prowadzącego na wzgórze oraz do Świątyni Islamskiej na słynnej skale (Dome on the Rock) pilnowane było przez uzbrojonych policjantów.
Następnie odwiedziliśmy Grób Najświętszej Maryi Panny, a obok niego Getsemani – ogród z ośmioma drzewami oliwnymi, które są obecnie najstarszymi drzewami liściastymi sięgającymi do 900 lat wstecz. Góra Oliwna, czyli miejsce w którym modlił się Jezus, znajduje się po wschodniej części murów Starego Miasta. Mijając Cmentarz Żydowski można dotrzeć z powrotem pod mury miasta.

Kolejno odwiedziliśmy Wieczernik, miejsce ostatniej wieczerzy Jezusa oraz jego Apostołów, znajdujący się w tej samej, przepięknej świątyni co Grób Króla Dawida, umiejscowionej na Górze Syjon. Tuż obok znajduje się Brama Dawida, którą wróciliśmy na obszar Starego Miasta.
Bazylikę Grobu Świętego zostawiliśmy na sam koniec – tutaj warto zapłacić przewodnikowi za oprowadzenie po obszarze miejsca świętego, które jest na prawdę ogromne, przepełnione wiernymi oraz turystami, szkoda byłoby coś pominąć w pośpiechu.

Późnym wieczorem byliśmy już w Tel Aviv’ie… Nasz ostatni dzień spędziliśmy spacerując wzdłuż plaży i po prostu korzystając z miłej atmosfery i przyjemnego klimatu miasta.

Red. Justyna Rusnak

Zachęcamy do śledzenia naszych kolejnych wpisów na temat podróży. Bądź na bieżąco – dodaj się do SUBSKRYBCJI w prawym górnym rogu.

« 1 z 3 »

Zapraszamy do śledzenia kolejnych wpisów.

 

Dodaj komentarz