Matla i Gozo

Malta jesienią? Dlaczego nie 😉 Kiedy w Polsce zaczynają się pierwsze przymrozki i deszczowe dni, my uciekamy na słoneczną wyspę. Ciekawe połączenie śródziemnomorskiej architektury połączonej z brytyjskimi naleciałościami z czasów kolonizacji wyspy za rządów króla Jerzego III. W stolicy czy też na wyspie Gozo rozmieszczone są po mieście czerwone budki telefoniczne, przywołujące na myśl Londyńskie uliczki. Zapewne wiele z was już kiedyś tam było wiec pewnie wiecie, że sezon turystyczny trwa tam przez cały rok. Październik na wyspie bywa chłodny i deszczowy, jednak temperatury nie spadają poniżej 15°C. Nam trafiła się piękna luka słoneczna, plaże były zapełnione turystami, a wśród nich znaleźli się też chętni żeby popływać – w końcu temperatura wody była wyższa niż w Bałtyku w okresie lata. W zakładce Malta przeczytacie parę przydatnych porad przed wyjazdem.

[galeria zdjęć na końcu strony]



Mieszkańcy Malty są wyjątkowo miłymi, pomocnymi i gościnnymi ludźmi. Czuć bardzo przyjemną, bezpieczną atmosferę na ulicach. Mając pięć dni chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej więc naszą trasę podzieliliśmy na cztery etapy: zwiedzanie rejonu Bugibba (gdzie zarezerwowaliśmy nasz nocleg), stolica Malty – Valletta, podróż rejsem na wyspę Gozo oraz południe wyspy wraz z miasteczkiem Mdina.
Bugibba położona jest 20km na północnym zachodzie wyspy, posiada piękne wybrzeże oraz zarówno kamienne jak i piaszczyste plaże. Uroczy widok restauracyjek usytuowanych wzdłuż wybrzeża oraz zacumowanych łódek kołyszących się na falach jest niezapomniany, szczególnie przy zachodach słońca, które są tutaj po prostu przepiękne. Miejscowa kuchnia opiera się oczywiście na owocach morza ale znajdziemy tu też kuchnie włoską, hinduską czy brytyjską. Z interesujących miejsc do zobaczenia jest nowoczesne Narodowe Akwarium Malty zlokalizowane na końcu półwyspu, muzeum zabytkowych samochodów The Malta Classic Car Collection oraz park ptaków Bird Park Malta. Nasz pierwszy zachód słońca postanowiliśmy podziwiać z północnej części wyspy, niedaleko Popeye Village, odwiedzając po drodze miasteczko Mellieha oraz tamtejszy zabytkowy kościół.

Następnego dnia wybraliśmy się na zwiedzanie stolicy. Architektura przekłuwa tutaj uwagę nie tylko nowoczesnymi budynkami ale też odrestaurowanymi kamienicami z zabudowanymi, drewnianymi balkonami malowanymi na różne kolory – typowy design dla maltańskiego budownictwa.
Valetta położona jest na półwyspie otoczonym przystaniami Marsamxetto Harbour i Grand Harbour. Na samym końcu półwyspu znajduje się Fort St. Elmo, a w nim Narodowe Muzeum Wojny. Z listy muzeów dość często odwiedzanymi także są: Narodowe Muzeum Archelologiczne, Zbrojownia Pałacowa, Palace State Rooms oraz Katedra Św. Jana.

Będąc na Malcie powinniście wybrać się także na wyspę Gozo. Do portu dostaniecie się lokalnym autobusem, a podróż promem trwa zaledwie 20min, jeżeli wynajęliście samochód możecie oczywiście przepłynąć z nim na wyspę. Życie mieszkańców na tak małej wyspie jest bardzo dobrze zorganizowane, nie ma problemu z komunikacją miejską ani ze znalezieniem sklepów. Jest kilka interesujących muzeów oraz restauracji z panoramą na całą wysepkę. Duże wrażenie robi też Cittadella i znajdująca się w niej Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Viktorii. Wyspa posiada piękne klify, których niestety nie mieliśmy możliwości zobaczyć ale może wam się uda 😉

Z racji na dość długą trasę do przejechania, południe wyspy zostawiliśmy do zwiedzenia na sam koniec, zahaczając najpierw o Vittoriosę by zobaczyć Fort Saint Angelo – zwany wizytówką Malty – mury obronne wybudowane w czasach średniowiecza służyły obronie wyspy podczas ataków i oblężeń zarówno w XIII jak i XX wieku. Wstąpiliśmy także do Muzeum Morskiego na Malcie oraz do sławnego Pałacu Inkwizytora. Ku miłemu zaskoczeniu Pawła na półwyspie organizowany był właśnie Triatlon, także nie mogło zabraknąć zdjęcia z linii mety.


Z Portu pojechaliśmy do Świątyni Hagar Qim, wpisanej na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO – jest to najstarszy kompleks budowli kamiennych na świecie, pochodzący z 500 r p.n.e., o około 500 i 1000 lat starszy od Stonehange i Piramid w Egipcie. Wspaniałe doświadczenie chodzić pośród najstarszego znanego ludziom obiektu, służącemu w pradawnych czasach za świątynię pierwszych ludzi zamieszkujących tamte rejony. Ze względu na pogarszające się warunki pogodowe i duży wiatr pominęliśmy przystanek Blue Grotto, który koniecznie polecamy wam do zobaczenia. Są to przepiękne klify nieopodal Świątyni Hagar Qim. Ruszyliśmy dalej do Mdiny aby odwiedzić ostatni na naszej liście cel – Katakumby Św. Pawła. Wczesnochrześcijańskie katakumby powstały około III wieku, można podziwiać w nich nisze grobowe powstałe na przestrzeni kilkuset lat. Niezliczona ilość podziemnych korytarzy, bardzo wąskich i z niskimi sufitami, przypomina prawdziwy labirynt.


Wieczorem byliśmy już w Bugibba na nasz ostatni spacer wzdłuż wybrzeża. Miejscowi ludzie także wyszli usiąść na kamieniach wybrzeża, na molo usiadł ojciec z synem aby łowić ryby, nieopodal grupa rybaków zarzucała sieci, w koło słychać było gwar rozmawiających ze sobą w restauracjach ludzi. Wcześnie rano czekał nas lot do Krakowa. Wypoczęci, uśmiechnięci, wracaliśmy do domu z głowami pięknych wspomnień.

Red. Justyna Rusnak

Zachęcamy do śledzenia naszych kolejnych wpisów na temat podróży. Bądź na bieżąco – dodaj się do SUBSKRYBCJI w prawym górnym rogu.

« 1 z 2 »

Zapraszamy do śledzenia kolejnych wpisów.


 

 

Dodaj komentarz